Wszystko wskazuje na to, że w XXI wiek znaczki pocztowe wejdą “z podniesionym czołem”. Nawet najwięksi entuzjaści komunikacji elektronicznej nie przewidują tego, że poczta elektroniczna wyprze usługi polegające na przesyłaniu tradycyjnej korespondencji. Pewne zmiany są jednak nieuniknione - przede wszystkim będą one dotyczyły dystrybucji znaczków.
Usługa, dostępna na razie jedynie dla członków America OnLine, pozwala na drukowanie znaczków pobieranych z serwera poczty bezpośrednio na osobistych drukarkach komputerowych. Użytkownik musi jedynie zainstalować oprogramowanie, umożliwiające zawarcie transakcji zakupu cyfrowych znaczków. Cena pakietu waha się w granicach 200-300 USD. Klienci takiej poczty nie muszą już biegać po znaczek do pocztowego okienka i tam czekać na obsługe korespondencji, wystarczy, że połączą się z serwerem poczty, a ten rozpozna ich, pobierze stosowną opłatę i zezwoli na drukowanie znaczka na komputerze osobistym. A ten, już tradycyjnie, zostanie naklejony na list. Analitycy z E-Stamp twierdzą, że w ciągu 5 lat taka forma sprzedaży może w USA stanowić 1% całego obrotu znaczkami. Z usług tego typu będzie korzystało ok. 750 tys. jednostek gospodarczych - firm i przedsiębiorstw prowadzących ożywioną tradycyjną korespondencję. Bardzo istotny jest tu aspekt ekonomiczny całego przedsięwzięcia. Wyemitowanie tradycyjnego znaczka o nominale 30 centów kosztuje ok. 11 centów, czyli ponad 1/3 ceny to koszt jego produkcji i dystrybucji. Koszt emisji znaczka cyfrowego jest natomiast bliski zeru - poczta nie płaci za papier, farby i klej użyte do jego produkcji. Znaczek jest tylko strumieniem komputerowych danych.
Nowe cyfrowe technologie wdzierają się w życie codzienne, ogarniając kolejne jego aspekty - nie oszczędzając nawet drobnych, niepozornych skrawków papieru… Trudno jednoznacznie określić, jak zastosowanie cyfrowych znaczków wpłynie na rozwój usług pocztowych, odbioru kotrespondencji i przyszłość filatelistyki. Jak długo jednak ludzie będą pisać listy i przesyłać paczki, istnieć będą znaczki jako forma opłaty pocztowej. Filateliści, oczywiście, będą je nadal kolekcjonować, bez względu na to czy pochodzą one z komputerowej drukarki, czy z pocztowego okienka. Niewykluczone jednak, że za kilkanaście lat katalogowy opis znaczka pocztowego będzie się zaczynał od podania liczby megabajtów, jakie zajmuje…
Pytanie o przyszłość znaczka jest też pytaniem o przyszłość tradycyjnych usług pocztowych. Ludzie, którzy przywykli już do komunikowania się za pomocą mediów elektronicznych, coraz rzadziej sięgają po kopertę i papier listowy. Wraz z rozwojem home bankingu zagrożone też stają się tradycyjne, finansowe usługi pocztowe np. wpłaty na rachunki bankowe, opłaty abonamentowe itp. Organizacje pocztowe wszystkich krajów świata intensywnie pracują zatem nad opracowaniem strategii działania i rozwojem nowych usług w dobie Internetu.
Pojawienie się elektronicznych znaczków pocztowych to tylko jeden z elementów, świadczących o elastyczności poczty i poszukiwaniu przez nią nowych rozwiązań. Na całym świecie tradycją stało się już publikowanie na łamach WWW informacji o lokalizacji urzędów pocztowych i zakresie świadczonych usług. Coraz częściej za pomocą Internetu klienci mogą śledzić przebieg swych przesyłek. Głośno również o poczcie hybrydowej, mającej stanowić połączenie tradycyjnych usług pocztowych z pocztą elektroniczną.
Być może wraz z rozwojem Internetu usługi pocztowe zostaną zepchnięte na margines komunikacyjnej mapy świata. Na razie jednak na mapie tej jest miejsce dla wszystkich.