Niedawno przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania, to znaczy nie do nowego zupełnie zmieniliśmy po prostu adres. Zamieszkaliśmy w uroczej kamienicy. W naszym mieszkaniu zaczęliśmy robić porządki, w przedpokoju znajdowała się bardzo stara szafa wbudowana w ścianę, wymyśliłam, żeby ją stamtąd osunąć i wstawić nową. Było trochę pracy ale się udało. Ku mojemu zaskoczeniu po wyrzuceniu szafy odkryliśmy jakąś wnękę w której znajdowało się pudełko. Bez chwili wahania otworzyłam je. Znajdowały się tam zdjęcia ślubne jakiejś młodej pary. Choć obecnie to zapewne już dziadkowie. Postanowiłam, że dowiem się do kogo należą i zwrócę je. Poszukiwania trwały dosyć długo, ale warto było. Niestety żyła już tylko kobieta uwieczniona na tym zdjęciu. Na początku nie chciała mnie wpuścić do domu, ale jak pokazałam jej zdjęcia, zmieniła zdanie. Zaprosiła mnie do środka i poczęstowała herbata i domowym ciastem. Zauważyłam, że na ścianie wisi fotografia ślubna która wykonana była zapewne w tym samym dniu co zdjęcia. Kobieta była mi bardzo wdzięczna, dziękowała mi bardzo długo. Potem rozmawiałyśmy o jej młodych latach. Opowiadał mi, że ze względu na pracę męża i ciężkie czasy musieli się często przeprowadzać i po jednej z takich przeprowadzek okazało się, że zdjęcia zaginęły. Próbowali ich szukać, ale nie udało się odnaleźć pudełka. Spisali je więc na straty a z czasem zapomnieli zostały im tylko ty zdjęcia ślubne. Jako jedyna pamiątka z tego dnia, wszystkiej wnuki uwielbiały podobno patrzeć na to zdjęcie, więc te które przyniosłam sprawią im zapewne wiele radości.